Katastrofa lotnicza na Alasce

Katastrofa lotnicza na Alasce

Aktulności

Katastrofa lotnicza na Alasce – ciała Polaków najprawdopodobniej pozostaną w górach na zawsze. 4 sierpnia 2018 roku doszło do katastrofy lotniczej na ścianie Thunder Mountain. Z powodu tudnych warunków akcję wydobycia z wraku ciał czwórki Polaków przeniesiono – teraz wiadomo, że ciała prawdopodobie pozostaną w górach Alaski już na zawsze.

Katastrofa lotnicza na Alasce – ciała Polaków najprawdopodobniej pozostaną w górach na zawsze

Głośnym echem w całej Polsce odbiła się wiadomość o katastrofie lotniczej na Alasce, 4 sierpnia 2018 roku. Była sobota. Pilot pilot Craig Layson zabrał na pokład niewielkiego samolotu turystycznego typu Havilland Beaver grupę czterech Polaków, którzy mieli zobaczyć lodowiec Kahiltna, położony u podnóża góry Denali, najwyższego szczytu Ameryki Północnej. Niestety – z powodu trudnych warunków pogodowych, po godzinie lotu samolot rozbił się na ścianie Thunder Mountain, na wysokości ponad 3 tysięcy metrów n.p.m.

Szybka akcja ratunkowa nie przyniosła rezultatu
Po katastrofie samolotu turystycznego, pilotowi udało się skontaktować z ratownikami górskimi przez telefon satelitarny. Poinformował, że 4 osoby są ranne, a na pokładzie posiadają śpiwory, kuchenkę i jedzenie. Była godzina 17:53 czasu lokalnego. Niedługo później połączenie zostało zerwane i ratownicy całkowicie utracili kontakt z pilotem, jednak trudne warunki i późna pora sprawiły, że początek akcji zaplanowano na kolejny dzień.

W niedzielę 5 sierpnia bardzo niekorzystne warunki atmosferyczne uniemożliwiły dotarcie akcji ratunkowej do wraku. Ratownicy znaleźli wrak dopiero w poniedziałek – podczas bardzo niebezpiecznej akcji, po linie do wraku spuszczono jednego z ratowników górskich, który odnalazł ciała czterech Polaków, natomiast pilot został uznany za zaginionego. Nie było jednak widocznych śladów świadczących o tym, że pilot mógł oddalić się z miejsca wypadku.

Położenie wraku uniemożliwia powrót po szczątki
Wrak samolotu został wbity na strome zbocze góry i znajduje się obecnie w szczelinie lodowej.

Pracownicy Parku.

Narodowego Denali ogłosili początkowo, że wraz z poprawą warunków pogodowych zostanie podjęta próba wydobycia wraku oraz ciał Polaków. Obszar jest bowiem zagrożony lawinami, spadającymi odłamkami lodu i prowadzenie akcji byłoby wyjątkowo niebezpieczne. Teraz wiadomo, że najprawdopodobniej ciała czwórki Polaków i pilota zostaną na zawsze na Thunder Mountain. Wrak znajduje się w okolicy szczelin, a trudne warunki panujące na szczycie właściwie uniemożliwiają udanie się tam akcji ratunkowej, bez względu na porę roku. Tę decyzję doskonale rozumie rodzina pilota. Jego siostra powiedziała na antenie jedne ze stacji telewizyjnej: „uważamy, że powinien tam zostać. Chodzi mi o to, że robił to, co kochał. Inni ludzie musieliby ryzykować własne życie, aby sprowadzić jego ciało. I po co? Skremowalibyśmy je i zabrali tam z powrotem”.

Artykuł powstał dzięki portalowi EKG Kołobrzeg 

Daj ocenę (5 / 2)

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
jowitaAnna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna
Gość
Anna
Daj ocenę :
     

Straszna tragedia, współczuję rodzinom. Z drugiej strony, co ich podkusiło, żeby wybierać się na lot w tak trudnych warunkach… Przeżyli katastrofę, ale nie doczekali pomocy. Straszne.

jowita
Gość
jowita
Daj ocenę :
     

to straszne co się wydarzyło na tej Alasce. Tam pogoda jest nieprzewidywalna i akcja ratunkowa jest stosunkowo bardzo trudna. szkoda, że tak to się skończyło.